1 lutego 2018

MOJA LISTA KOSMETYKÓW DO PRZETESTOWANIA:


Hejo!
To jest moja lista kosmetyków, które koniecznie chcę przetestować. Wcześniej myślałam, żeby zrobić ją po prostu gdzieś dla siebie, ale myślę, że to fajny pomysł, aby pokazać ją na blogu. Jeżeli jesteście zaciekawione jakimś produktem to dajcie znać, a przetestuję go w pierwszej kolejności!


  • OLEJKI: 
1. HAGI - NATURALNY OLEJEK DO CIAŁA Z OLEJEM CHIA I DROBINKAMI ZŁOTA
2. SOAP SZOP - SEX & SPLENDOR- OLEJEK DO CIAŁA
3. soap szop - BOOTY BOOM BOOM- OLEJEK DO CIAŁA
4. willow organics - yellow rose buds

  • BALSAMY/MASŁA DO CIAŁA
1. SOAP SZOP - BALSAM YENNEFER
2. IOSSI - SPICE OF INDIA
3. RESIBO - ODŻYWCZY BALSAM DO CIAŁA

  • PEELINGI:
1. IOSSI - ENERGETYZUJĄCA MANDARYNKA I POMARAŃCZA
2. IOSSI - ODŚWIEŻAJĄCA LIMONKA I ROZMARYN 
3. HAGI - GAŁKA MUSZKATOŁOWA I CYNAMON
4. HAGI - PESTKI ŚLIWKI I OLEJ JOJOBA
5. HAGI - OLEJ KONOPNY I MAKADAMIA


  • KREMY:
1. RESIBO - KREM ULTRANAWILŻAJĄCY
2. RESIBO - ROZŚWIETLAJĄCY KREM DO TWARZY
3. RESIBO - MIEJSKI KREM OCHRONNY
4. MAKE ME BIO - BIO KREM POD OCZY Z WIT. E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA
5. MAKE ME BIO - GARDEN ROSES
6. MAKE ME BIO - LEKKI KREM NAWILŻAJĄCY Z SPF 25
7. MAKE ME BIO - ORANGE ENERGY 

  • SERUM: 
1. IOSSI- SERUM NAWILŻAJĄCO WYGŁADZAJĄCE Z AWOKADO, DRZEWEM SANDAŁOWYM I KWASEM HIALURONOWYM
2. IOSSI - WITAMINOWY KOKTAJL POD OCZY 

3 stycznia 2018

NOWOŚCI W MOIM ŻYCIU

Witajcie kochani!
Dawno mnie tu nie było. Oj dużo się u mnie działo, dużo. Mój ostatni wpis publikowałam w lipcu i to właśnie w tym miesiącu moje życie poprzestawiało się do góry nogami! Postanowiłam założyć firmę. Nigdy jakoś nie chwaliłam się moimi zainteresowaniami. Myślałam, że niewiele to ludzi obchodzi na blogu, który jest głównie nastawiony na kosmetyki i weganizm. Teraz jednak postanowiłam podzielić się z Wami trochę więcej moim małym hobby. Od około czterech lat interesują mnie książki oraz ilustracje dla dzieci. Mam już pokaźną sumkę książek i każdego roku ta ilość się zwiększa.

Teraz jednak stwierdziłam, żeby iść o krok dalej i stworzyć swoje miejsce na Ziemi.  I oczywiście, miałam już tego bloga, ale chciałam czegoś więcej. Chcę tworzyć przedmioty, które płyną z mojego serducha i które nie znajdą miejsca tylko u mnie w domu, ale pójdą w świat. I tak oto otworzyłam swoją pierwszą firmę. Trochę czasu to zajęło i stwierdziłam, że Nowy Rok to wspaniały czas na pokazanie światu moich prac. Z mojej miłości do ilustracji powstała Papieroteka, czyli zbiór moich ,,papierów". Tworzę w niej moje ilustracje i plakaty. Nie obyło się również bez mojego zamiłowania do kuchni roślinnej i zwierząt.


Trochę głupio mi pisząc o swoich pracach, ale kto inny miałby to robić? Mam nadzieję, że plakaty Wam się spodobają. Na razie wszystko jest jeszcze na wariackich papierach. Reklama, portale społecznościowe, ZUSy. Staję na głowie, żeby wszystko ułożyć tak, jakbym tego chciała. Ale nie spieszę się. Chcę, żeby było jak najlepiej. Bardzo prosiłabym o konstruktywne opinie, które pomogą mi ulepszyć mój sklepik. Na razie to tyle ode mnie. Jeśli interesuje Was więcej plakatów to zapraszam na stronę KLIK. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku i spełniajcie swoje marzenia. Bo jak nie teraz to kiedy?



17 lipca 2017

MYDŁO DLA PRAWDZIWEGO NERDA


Kiedy zobaczyłam asortyment marki Soap Szop absolutnie przepadłam. Nie dość, że kosmetyki, to jeszcze związane z moim dzieciństwem nerda. Bardzo dużą inspiracją dla firmy jest uniwersum fantastyki (Wiedźmin, Władca Pierścieni) czyli to, na czym się praktycznie wychowałam. Mamy tutaj zapach krasnoludzki, Smauga oraz oczywiście gościa honorowego na moim blogu, Yennefer. W asortymencie odnajdziemy także między innymi takie ciekawe zapachy jak Sex & Splendor, Modżajto, czy nawet Rosomak. 


8 lipca 2017

KREM ORIENTANA Z ASHWAGANDĄ


Przyznaję się bez bicia, że już dawno wykończyłam ten krem, ale dopiero teraz mam czas usiąść do jego recenzji. Wszystko mam na szczęście zapisane. Firma Orientana nie testuje swoich produktów na zwierzętach (dużo produktów ma certyfikat Vivy), składy są bardzo dobre, a cena nie jest wygórowana. Ten krem dostałam w subskrypcji Naturalnie z pudełka (już go nie kupuję), więc nie miałam wpływu, który produkt wybrać. Jednak miałam szczęście, gdyż ten spisał się na medal.

6 lipca 2017

KREM DO RĄK YOPE IMBIR I DRZEWO SANDAŁOWE.
CZY YOPE PROMUJE CYRK?


Hej, wracam do Was po dość długiej przerwie. Niestety mój dyplom całkowicie mnie pochłonął i nie miałam czasu na nic innego. Potem jeszcze doszła do tego przeprowadzka i był jeden wielki klops (mam nadzieję, że wybaczycie mi tę niewegańską wstawkę). Na szczęście już się obroniłam, przeprowadziłam i mogę spokojnie wrócić na bloga. Dzisiaj pomyślałam, że przyjdę do Was z recenzją jednego dość ciekawego produktu, ale i z moim pewnym przemyśleniem.